Portal Vincenzowski

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Główna Etnomuzykologia
Etnomuzykologia

Kolędowanie na Huculszczyźnie

Email Drukuj PDF

Kolędowanie na Huculszczyźnie

Justyna Cząstka -Kłapyta ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. )

Huculszczyzna to wyjątkowy region etniczny rozłożony u stóp Czarnohory w Karpatach Wschodnich w zachodniej części Ukrainy.

Stanisław Vincenz – polski filozof, prozaik, eseista, znawca Huculszczyzny określił ją mianem „Słowiańskiej Atlantydy”, czyli krainy mitycznej, w której przetrwały wartości wyparte przez cywilizację techniczno–konsumpcyjną w innych zakątkach Europy. Nawet współcześnie spotkać można tu względnie trwałe relikty kulturowe: materialne, duchowe, społeczne i artystyczne, w tym również różne formy przekonań i praktyk religijnych, co też stawia ten region w sytuacji wyjątkowej na skalę nie tyle samej kultury Karpat, co tradycji europejskiej. Z pośród tych reliktów do najlepiej zachowanych zalicza się niewątpliwie obrzęd kolędowania w podstawach i w zewnętrznym charakterze o wybitnie jeszcze przedchrześcijańskim charakterze. Spotykamy w nim nie tylko bogactwo różnych odmian instrumentów jak chociażby: trembita, skrypka, cymbały, ale także całą gamę kolęd o tematyce zarówno przedchrześcijańskiej jak i chrześcijańskiej oraz wiele form o charakterze tanecznym i wybitnie magicznej funkcji.  Paweł Zając podsumowując własne badani religioznawcze posunął się do stwierdzenia, że Huculszczyzna wydaje się  niemal tak samo tajemnicza, peryferyjna i wymagająca odkrywania, jak na początku XIX wieku (Zając P., 2004).

Spotykany, zwłaszcza pod samą Czarnohorą typ obrzędu kolędowania dorosłych, męskich grup kolędniczych, stanowi jeden z najbardziej interesujących przejawów życia kulturalnego nie tylko tego unikatowego karpackiego regionu Ukrainy, ale i tradycji europejskiej. Kolędy, jak w ogóle obrzędowe pieśni, należą do najdawniejszej formacji ludowych pieśni. Obecnie gatunek kolędy jak i odmiana tego dawnego, w swoich podstawach przedchrześcijańskiego obrzędu, znajduje się w sytuacji przełomu, w którym dokonuje się stopniowy proces jego „erozji”. Do najbardziej pierwotnych obliczy tej obrzędowości o charakterze świeckim należą takie jak: odmiany kolęd o charakterze życzeniowym z całym zespołem tekstów i melodii, słowne formuły życzeniowe, magiczne obrzędowe formy o charakterze tanecznym. Te dawne komponenty obrzędowe przeszły już w kulturze słowiańskiej w stadium form reliktowych. W Karpatach polskich zwyczaje te popularne były jeszcze w okresie międzywojennym, ale po wojnie zaczęły stopniowo zanikać[1]. Dziś odnawiają się ale już w całkiem innym kontekście i funkcji, która przeszła z użytkowej na artystyczną bądź komercyjną. W strukturze całego okresu tzw. Rizdwjeni Swjat można wyróżnić łącznie trzy podstawowe grupy kolędnicze: dziecięce, młodzieżowe i dorosłe, z których każda posiada swoje indywidualne odmiany. Kryteria rozróżnienia tych grup kolędniczych wiążą się z okresem i miejscem przedstawiania obrzędu, strukturą obrzędu, składem, wiekiem, rodzajem wykonywanego repertuaru i funkcją.

images/stories/kruhlik.jpgimages/stories/wandzurak.jpgimages/stories/bereznica.jpg

Dorosłe grupy kolędnicze tzw. partie kolędnicze składają się z członków w wieku przeważnie od 18 – 60 lat, którzy kolędują po miejscowościach, wsiach i wysoko położonych przysiółkach górskich w przedziale czasowym od Rizdwa do swjata Jordana, czyli od 7– 19 stycznia bądź w przypadkach niektórych partii od 7 – 14 stycznia. Ta forma kolędowania jest obdarzona przez członków społeczności huculskiej największą świętością i powagą. Wspomniane inne formy dziecięce (Wertep)młodzieżowe (Pastuszki, Krole), tworzą jakby kolejne stadia w których kolędnicy nabywają stopniowo umiejętności do stania się dorosłym kolędnikiem. Miejsc kolędowania jest kilka. Wyznacza je obszar wokół cerkwi, a tylko w przypadkach niektórych wsi – wnętrze cerkwi podczas sprawowania liturgii. Drugim najważniejszym miejscem jest wnętrze domu, bądź obszar przed nim. Niektóre partie kolędnicze praktykują zwyczaj kolędowania w drodze do chaty lub przy przydrożnych kapliczkach. W świadomości lokalnej ta forma kolędowania stanowi poważną misję, ponieważ kolędnicy traktowani jako wysłannicy boży i jak sami twierdzą – apostołowie Chrystusa, którzy mają za zadanie nieść do domów pokój, łagodność, radość, swobodę i światło Chrystusa – miłość. Liczba kolędników może być różna i nie zawsze z każdym kolejnym rokiem jest stała, co też uzależnione jest od różnych okoliczności, które zmieniają się praktycznie z każdym kolejnym okresem świątecznym. Zależy od możliwości czasowych, które może ograniczać na przykład praca zarobkowa w większych miastach, prywatne względy rodzinne, choroba albo po prostu brak chęci wzięcia udziału w kolędowaniu. Przeważnie najmniejsze liczebnie są grupy siedmio osobowe, a największe złożone z czternastu członków, w sporadycznych wypadkach z 20 osobników. Do partii kolędniczych mogą kwalifikować się zarówno żonaci jak i kawalerowie, choć w ostatnich latach zdarzają się osoby młodsze w wieku dziesięciu i trzynastu lat i w wieku sędziwym, dochodzącym nawet do lat osiemdziesięciu.

Pod względem obowiązków i znaczenia kolędnicy dzielą się na naczelników i członków tej organizacji[2] z której do najważniejszych, w opinii samych kolędników, zalicza się Bereza, czyli najbardziej doświadczony ze wszystkich, cieszący się szacunkiem, dobrą opinią wśród lokalnej społeczności, na którym spoczywa obowiązek znajomości całego przebiegu obrzędu jak i jego repertuaru muzycznego na który składają się zarówno spiwanki kolędnickie, oparte na melodiach pieśniowych o tematyce kolędniczej, kolędy o symbolice tzw. triady astralnej (księżyc, słońce, gwiazda) z motywami agrarnymi, które są dedykowane wszystkim członkom rodziny i gościom. Funkcja takiego przywódcy z reguły jest dziedziczona i przechodzi z ojca na syna lub z teścia na męża żony, gdy Bereza nie posiada męskiego potomstwa. Analogiczna sytuacja odnosi się do drugiej, ważnej postaci – Wybircy, która została najprawdopodobniej wprowadzona od górnie z inicjatywy władz cerkiewnych na początku XX stulecia w celu kontrolowania nowego charakteru obrzędu, który nadały mu przymusowo władze cerkiewne. Społeczność huculska znajdowała się wówczas w sytuacji przymusowego godzenia się na pewne ustępstwa wobec przedstawicieli władz cerkiewnych. Polegały one m.in. na włożeniu opowieści biblijnych w strukturę tekstów kolęd i tym samym odstawianiu, bądź przemienieniu tekstów starszych oraz na chęci wytrzebienia magicznych obrzędowych form tanecznych. Huculi jednak zawalczyli o swoje zwyczaje przekazywane od przodków i dzięki górskiemu światu, z natury może bardziej konserwatywnemu – zachowali swoje odwieczne tradycje do dziś.

Kolędują przez pierwsze dwie noce, następnie z przerwami na spanie do 19 stycznia, nie śpiąc, znosząc wszelki trud pokonywania nieraz kilku kilometrów z jednej chaty do drugiej. Chaty huculskie rozłożone są bowiem wysoko w górach na przysiółkach położonych nawet powyżej 1000 m. n. p. m. Zazwyczaj każdy przysiółek posiada swoją grupę kolędniczą. Cały dochód z kolędowania przeznaczają na cerkiew. Jedyne wynagrodzenie otrzymuje skrzypek, bez którego kolędowanie z pewnością by się nie odbyło. Skrypka stanowi w tym wypadku instrument rytualny, nieustannie centralizujący niemal każdy etap tego obrzędu, który głównie opiera się na formach śpiewanych, tanecznych i w mniejszym stopniu mówionych. Tańce wykonują przeważnie tylko w chatach, w których mieszkają młode, niezamężne kobiety. Miejscowi wierzą nadal w magiczną, sprawczą moc takich tańców, które przynieść maja rodzinie urodzaj, płodność, zdrowie i rychłe zamążpójście młodej niewiasty. Nie brak także rytualnych form magicznych w charakterze przypominających tańce. Wykonywane są zawsze na zakończenie pobytu w chacie. Wówczas kolędnicy okrążają gazdów, zataczając wokół nich, zgodnie z kierunkiem pozornego ruchy słońca kilka obrotów. Towarzyszy temu energiczne wymachiwanie bardek (toporów trzymanych w ręce) i śpiew oparty na formułach przypominających rutynowo powtarzane zaklęcia. Tradycja kolędowania na Huculszczyźnie stanowi nadal ogniwo łańcucha tradycji funkcjonującej w przekazie oralnym i piśmiennym. Wraz z pojawieniem się oświaty rozpoczął się nowy okres utrwalania rodzimej twórczości poprzez własnoręczne sporządzanie zapisów tekstów spiwanek i kolęd huculskich. Pochodom kolędniczym towarzyszą dźwięki trembit. W pierwotnym ujęcie tworzyły rodzaj zaklęcia, oczyszczenia, zapewniającego ochronę przed wpływem niepożądanych mocy, które w okresie świąt są wyjątkowo niebezpieczne ze względu na wiarę ludzi w otwarcie się zaświatów. Do dziś pozostałością takiego myślenia jest ich wykorzystywanie w momentach w kulturze ludowej tzw granicznych. Instrument ten wykorzystywano niegdyś zawsze zespołowo na połoninach (halach), obrzędzie weselnym. Dziś nie straciła swojej funkcji jedynie w obrzędzie pogrzebowym i kolędowania. Na połoninach tęskne dźwięki trembit witały wschód i zachód słońca (Hospoda Boha Prawedne Soneczko), zwoływały na udój czy wieczerzę.

Wielu kolędników, głównie młodszej generacji wiąże przyczynę stopniowego zanikania chęci kolędowania z utratą sensu kolędowania, który często wiązany jest z brakiem wiary w Boga, wrażliwości na przyrodę i szacunku dla jej różnych przejawów. Wątek wiary w sprawiedliwego Boga słońca lub jego epifanię[3], określanego przez Hucułów jako Boh sonca, prawedne soneczko (sprawiedliwe słońce)[4] był rozpowszechniony na Huculszczyźnie jeszcze przed drugą wojną światową [5] i krótko po jej zakończeniu. Niektórzy wspominają; „Ludzie modlili się do słońca o jego wschodzie i po zachodzie. Nasza rodzina do dziś się modli wieczorem do słońca. Mówiliśmy o wschodzie: Slawa tobi Hospodi, soneczku naszemu prawetnost szo nas ochriwaje, a wieczorem: Djakujemy Bohu soneczku szo my preżyli cały deń”[6]. Fakt ten nie powinien budzić zdziwienia, ponieważ „kult” słońca przenika się u Słowian w tak znacznym stopniu i tak głęboko z kultem chrześcijańskiego Boga, jak żaden z innych kultów kontynuujących religię przedchrześcijańską[7]. Szczególnie wiele jego śladów można odnaleźć w obrzędzie kolędowania Bożonarodzeniowego typu świeckiego, które stanowi, jak wcześniej już wspomniano zamaskowane przez tradycję chrześcijańską święto Narodzin Niezwyciężonego Słońca[8]. Uważam za fenomen fakt, że XXI wieku, wieku przemysłu, kultury masowej, zaniku autentycznych systemów tradycji można jeszcze na żywo zetknąć się z tak genialnym wytworem dalekiej przeszłości jakim jest obrzęd kolędowania na Huculszczyźnie. Obrzęd, który swoimi korzeniami sięga do najprawdziwszych fundamentów dziś tak wszystkim nam bliskiej tradycji świąt Bożego Narodzenia.

[Artykuł pochodzi z materiału źródłowego z badań terenowych prowadzonych do rozprawy doktorskiej "Charakterystyka i funkcja śpiewu i muzyki w obrzędzie kolędowania na Huculszczyźnie w kontekście porównawczym". Praca powstaje pod kierunkiem dr hab. Dariusza Czaji w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ.  Artykuł pojawił się także w okresie świąt Bożego Narodzenia 2011 roku na stronie:

http://www.liturgia.pl/artykuly/Koledowanie-na-Huculszczyznie.html ]

 

Literatura:

[1] B. Lewandowska, Muzyczne kolędowanie w Karpatach [w:] Muzykolog wobec świadectw źródłowych i dokumentów: Księga pamiątkowa dedykowana Profesorowi Piotrowi Poźniakowi w 70. rocznicę urodzin, Kraków 2009, s. 641 – 647.

[2] W. Harasymczuk, Tańce huculskie, Lwów 1939, s. 184.

[3] P. Kowalski, Leksykon. Znak świata, omen, przesąd, znaczenie, Warszawa - Wrocław 1998 , s. 516.

[4] J. Janów, Słownik Huculski, Kraków 2001, s. 183.

[5] P. Szekieryk Donykiw, Dido Iwanczik, Werchowyna 2007, s. 13–16, 24.

[6] Inf. Maria Slowak, (ur. 1929), Bereźnica

[7] K. Moszyński, Kultura Ludowa Słowian, cz. II - Kultura duchowa, Warszawa 1968, s. 441.

[8] Tamże, s. 435.

[9] P. Zając,O zaświatach niedalekich i cudach nadzwyczajnych. "Nadprzyrodzone" w kulturze ludowej na przykładzie Huculszczyzny, Kraków 2004.

 

Poprawiony: poniedziałek, 16 stycznia 2012 21:58
 

Album: Melodie karpackich połonin

Email Drukuj PDF

W prezencie od przyjaciela naszego portalu, Jurija Nesteruka ze Lwowa, otrzymaliśmy link do ciekawego albumu z muzyką pasterską z Huculszczyzny pt. "Melodie karpackich połonin". wydanego w  2008 roku. Na nagraniach można usłyszeć m.in. sygnały na trembicie wykonywane na połoniński hid, melodie połonińskie wygrywane na sopiłce, dwojnicy i  fłojerze z charakterystycznym burdonem, ale także drymbę i stare spiwanki. Polecamy na chłodne dni i wieczory przenieść się na zielone połoniny...

Poprawiony: niedziela, 25 grudnia 2011 12:49
 

Z historii regionu kulturowego Osturni

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Justyna Cząstka-Kłapyta, Historia osadnictwa i powstania regionu kulturowego Osturni (Zamagurze Spiskie). Fragment pracy magisterskiej, Charakterystyka etno-muzyczna wsi Osturnia - dynamika przemian repertuaru muzycznego. Praca napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Jana Stęszewskiego, Instytut Muzykologii UJ, Kraków 2007.

HISTORIA OSADNICTWA I POWSTANIA REGIONU KULTUROWEGO OSTURNI.

Osturnia jest jedyną rusińską[1] wsią w zachodniej części Zamagurza Spiskiego i należy do najdalej na zachód w Europie wysuniętych terytoriów etnicznie ruskich [2]. Znajduje się na terenie północnej Słowacji, niemal u stóp Tatr Bielskich, przy granicy z Polską. Osada ta zalicza się do największych na terenie Słowacji i rozciąga się wzdłuż doliny Osturniańskiego Potoku na długości 9 km. Jej odizolowanie, zamknięcie z trzech stron grzbietami Magury Spiskiej spowodowało, że przez wiele stuleci była oddalona od kontaktu ze światem. Akta historyczne potwierdzają istnienie do połowy XVI w na terenie zachodniej części Zamagurza jeszcze jednej wsi rusińskiej – Łapsz Wyżnich, która była nieco wcześniej zasiedlona przez zruszczoną falę wołoską [3]. Inne osady rusińskie znajdują się we wschodniej części słowackiego Zamagurza: Folwarku, Wielkim Lipniku i Wielkiej Frankowej [4], a także bardziej na południe od interesującego nas obszaru, w głębi Spiszu: Kamionka, Jakubiany, Jarabina, Kremna, Hraniczne [5]. Wszystkie te wsie zwane dziś ruskimi, uznaje się za byłe osady wołoskie, [6] które stanowią równocześnie najstarsze nawarstwienie tego typu osadnictwa na obszarze słowackim i polskim. Mogłoby to ewentualnie wskazywać na możliwość zapożyczenia słownictwa rumuńskiego bezpośrednio z ruskich gwar karpackich [7]. Osturnia jest wsią pochodzenia pastersko-wołoskiego, którą zamieszkuje ludność wyznania grekokatolickiego. Na Zamagurzu, należała, obok Jurgowa i Kacwina, do osad zajmujących się aktywnie pasterstwem [8]. Najstarsze wzmianki o wspólnych wypasach owiec, prowadzonych przez Osturnian i pasterzy z innych wsi [9] pochodzą z XVII w. Wypasy te miały miejsce w Tatrach Bielskich, Jaworinie i Podspadach. Cały ten obszar leżał na granicy styków różnych regionów etnograficznych (Spisz, Podhale, Liptów) i dlatego był miejscem mieszania się wpływów kulturowych [10]. Z końcem XIX w., pasterstwo w Tatrach było stopniowo eliminowane do czasu utworzenia w roku 1949 Słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jedynie Osturnianie otrzymali prawo najdłuższego wypasu, które  kontynuowano w Tatrach Bielskich aż do 1930. Po tym okresie sezonowy wypas został definitywnie przeniesiony na inne, wcześniej już także używane pastwiska w Osturni, Kacwinie i Jurgowie [11].

Osturnianie cieszyli się opinią dobrych juhasów i baców nie tylko wśród pasterzy spiskich, ale i liptowskich [12]. Tą rolę pełnili do lat 50-tych XX w. [13] Ten fakt potwierdza informacja jednej ze starszych gazdyni z Osturni, której ojciec był bardzo znanym bacom i wypasał owce na przełomie XIX/ XX w Kacwinie i w Jurgowie. Wsie te słynęły wówczas z sezonowych wypasów, w których brali udział także pasterze z innych wsi spiskich, zwłaszcza Czarnej Góry i Łapszanki [14].

Historia powstania Osturni wiąże się z dziejami historycznego Spisza oraz z dziejami pogranicza: najpierw od początku XIII w. polsko-węgierskiego, od 1918 r. polsko-czechosłowackiego, a od 1993 r. polsko-słowackiego. Zamagurze Spiskie stanowi odrębny region kulturowy, o odmiennej przeszłości historycznej niż sąsiednie Podhale [15].

Zasiedlenie Zamagurza Spiskiego miało miejsce w kilku fazach osadniczych. Pierwsze wzmianki piśmienne dowodzą, że tereny te były systematycznie osiedlane od końca XIII w przez kolonistów niemieckich [16]. Także niemiecką genezę osadniczą przypisuje się Osturni, na którą mogłaby ewentualnie wskazywać pierwotna nazwa tej wsi – Osthorn lub Asthorn [17].

W końcu XV w przybywa od wschodu na północne obszary Spisza pasterski  etnos silnie zrutenizowanych osadników wołoskich którzy kolonizują nowe terytoria i zaludniają stare osady, wcześniej zniszczone podczas walk o tron węgierski [18].Owa ludność koczowniczych pasterzy, pochodzenia  pierwotnie bałkańskiego, tworzyła bogatą mieszankę kulturową, na którą składały się elementy: rumuńskie, albańskie i zasymilowane w czasie wędrówek - elementy ruskie [19]. Wołosi przyczynili się do przemiany zastanej ludności rolniczej na koczowniczo – pasterską. Do osadnictwa stałego przeszli dopiero w połowie XVI w [20]. Najwcześniejsza wzmianka o spiskich osadach zamieszkałych przez Rusnaków wiąże się z ostatnią dekadą XV w. Należą do nich: Łapsze Wyżnie i Jurgów [21]. W tym okresie Osturnię (Osthorn) a także sąsiednią Wlk. Frankową (Frankenau)[22] zamieszkiwali przypuszczalnie koloniści niemieccy, którzy zasiedlali także inne części Spisza [23]. Pewnym jest, że większa część tej osady była wówczas zalesiona i słabo zasiedlona. Okoliczne pola używane były przez wołoskich pasterzy do wypasu bydła i owiec, którzy budowali tam szałasy i koszary (kopanice)[24]. Nie wykluczone zatem, że owymi pasterzami wypasającymi swoje stada, byli właśnie Rusnacy (Wołosi) zamieszkujący Łapsze Wyżnie. W drugiej połowie XVI wieku pasterze rusińsko- wołoskiego pochodzenia z Łapsz Wyżnich, zostali zmuszeni do opuszczenia wioski ze względu na przeludnienie wsi polskimi mieszkańcami przybywającymi z Podhala i Pienin. Pozostawili po sobie drewnianą cerkiew, która obecnie nie istnieje [25]. W tym samym okresie w aktach historycznych pojawia się wzmianka o dosiedleniu Osturni osadnikami wołoskimi[26]. Nasuwa się tu hipoteza o zasiedleniu Osturni emigrantami z Łapsz Wyżnich, którzy mogli korzystać z jej terenów wypasowych jeszcze przed jej zasiedleniem. T. Trajdos uważa, że Rusnacy wyparci z Łapsz Wyżnich trafili do Wielkiej Frankowej, z której osadnictwo stopniowo zaczęło się wciskać w głąb Osturni. Jednakże ta informacja natrafia na pewna sprzeczność wynikającą z historycznie udokumentowanego faktu, że Osturnia została osiedlona elementem wołoskim w drugiej połowie XVI w [27]. Wołoskie zasiedlenie Osturni potwierdza także Kazimierz Dobrowolski, zaliczając ją do jednych z najbardziej reprezentatywnych i największych wsi wołoskich [28]. Z początkiem XVIII w na skutek epidemii zmienił się znacznie skład demograficzny wsi. Doszło do dosiedlenia osady ludnością pochodzącą z sąsiednich, polskich wsi, z którymi Osturnia utrzymywała luźniejsze kontakty nie skrępowane wówczas jeszcze granicą państwową [29].

Równolegle z pasterzami wołoskimi przywędrowały z Bałkan na obszar Karpat grupy koczownicze Romów, które z czasem osadzały się w sąsiedztwie wsi. Na Zamagurzu Romowie pojawili się nie później niż na początku II poł. XVIII w. Przybyli od południa, z terenów dzisiejszej Słowacji. Byli to Romowie węgierscy, którzy w odróżnieniu od galicyjskich, zajmowali się głównie muzykowaniem [30]. Z nich rekrutowali się najlepsi muzykanci oraz kapele wiejskie. Romowie węgierscy przyczyniali się do wypierania zastanych melodii i szerzenia madziarskich lub własnych [31]. Obecnie zamieszkują- Jurgów, Czarną Górę, Nową Białą i Niedzicę [32]. Pierwsza wzmianka o Romach w Osturni, pochodzi z końca XIX w [33]. Ludność ta zamieszkiwała tę wieś do lat 80- tych XX w., pełniąc funkcję miejscowych muzykantów [34]. Z przekazów ustnych dowiadujemy się o popularnych, przed wojną do lat 60-tych - zabawach tanecznych, urządzanych przez kapele cygańskie z Jurgowa na górnym końcu Osturni, położonym w pobliżu Jurgowa [35].

Osturnia zawsze należała do osad niejednolitych pod względem narodowościowym. Do dzisiejszego dnia, zwłaszcza starsza generacja mieszkańców, kojarzy swoją tożsamość z wyznaniem greckokatolickim. W spisie ludnościowym z 1857 r, dowiadujemy się, że wieś zamieszkiwało: 1599 Rusinów, 9 Niemców, 9 Żydów [36]. Trzydzieści lat później, pojawiają się wzmianki o nowej ludności słowackiej (29 osób) i cygańskiej (10 osób). Po wojnie w 1918 r, zmniejsza się liczebność mieszkańców oraz zachwianiu ulega poczucie świadomości etnicznej i narodowej. Osturnia przypada Czechosłowacji [37]. Ludność miejscowa nie zważając jednak na nowo utworzoną granicę utrzymywała wciąż bezpośrednie kontakty z pobliską Łapszanką, Rzepiskami, Jurgowem przez uczestniczenie we wspólnych zabawach muzycznych oraz wędrówkach do młyna w Jurgowie [38]. W 1921 r, osadę zamieszkuje 1331 osturnian. Większość podaje narodowość słowacką, 14 – czeską, 3 – polską [39]. W 1938 r napotykamy znów na inne określenia tożsamości narodowej: 1498 Słowaków, 17 Czechów, 12 Morawianów, 4 Rusinów Podkarpackich, 6 Polaków [40]. Fakty historyczne podające słowacką świadomość narodową Rusinów nie powinno się brać w sposób bezkrytyczny. Wiadomym jest, że Spisz był w tym czasie terenem licznych agitacji politycznych, związanych z wytyczeniem zaraz po wojnie nowej granicy państwowej polsko – czechosłowackiej [41]. Strona Czechosłowacka argumentowała, że jest to teren prawie w całości zamieszkiwany przez Słowaków, którego nie należy dzielić granicą państwową. Zdaniem strony polskiej granica powinna przebiegać zgodnie z zasięgiem występowania gwar polskich, a więc znacznie dalej na południe. Argumenty wysuwane przez każdą ze stron były natychmiast zbijane przez stronę przeciwną [42]. Główny problem tkwił w mieszkańcach Spiszu którzy nie potrafili poza małymi wyjątkami określić swojej świadomości narodowej[43]. Ta sytuacja z pewnością odnosiła się także do Rusinów osturniańskich, którzy do dzisiaj wykazują trudności z samookreśleniem narodowym (zwłaszcza starsza generacja).

W latach 20 – tych XX w na skutek problemów ekonomicznych duża ilość mieszkańców odbyła podróż zarobkową do Ameryki i Rosji. Inni wędrowali za zarobkiem jako tzw. czeladnicy do innych wsi na służbę np: do Zdziaru [44]. Przed drugą wojną, wiele Osturnian (głównie młodsze pokolenie) rozpoczęło, trwające do dziś migracje z reguły na stałe do miast spiskich, takich jak: Kieżmark, Poprad, Lubica, Spiska Sobota, Maciejowce i Spiska Stara Wieś[45]. W tym okresie większość ludności określała siebie jako rusnacką, wyznania greko – katolickiego [46]. Druga wojna światowa spowodowała straty w ludności miejscowej, zwłaszcza męskiej. Granica państwowa zmniejszyła możliwość kontaktowania się mieszkańców wsi po obu jej stronach. Coraz częstsze stały się migracje do większych miast spiskich.

Jednak najbardziej przełomowy dla wsi, okazał się okres pomiędzy latami 60- tymi a 70 – tymi XX w, kiedy rozpoczęła się intensywna slowakizacja wsi. Język słowacki zostaje ogłoszony jako wyuczony i macierzysty. Do wsi zaczyna kursować autobus. W latach 70 -tych, zostaje doprowadzona elektryka, umożliwiająca nabycie pierwszych w historii wsi telewizorów, radia, za pośrednictwem których przedostaje się do wsi obca kultura. Zamontowane zostały także wzdłuż drogi gramofony, prezentujące obcy repertuar muzyczny[47]. Zanika również zwyczaj przędzenia lnu i wyrobu tradycyjnego płótna domowego[48]. Kończy się wypas owiec na szeroką skalę. Od tamtej pory owce przeznacza się na letni wypas na wspólnym koszarze w Osturni lub przy domu[49]. Obecnie chów owiec utrzymuje się w szczątkowej formie, a większość rdzennych mieszkańców Osturni stanowią już tylko członkowie starszego i średniego wiekowo pokolenia. Młodsze pokolenie zamieszkuje na stałe miasta spiskie. Najmłodsze stanowi już tylko niewielka grupkę i uczęszcza do szkoły w Spiskiej Starej Wsi z powodu zniesienia szkolnictwa we własnej wsi. Wyraźnie daje się zauważyć zanik poczucia własnej tożsamości, który dotyka zwłaszcza młodsze pokolenie. Coraz częściej spotkać się można ze stwierdzeniem tożsamości narodowej słowackiej. Jednak niektórzy mieszkańcy Osturni, zarówno starszego jak i młodszego pokolenia zdają sobie sprawę ze swojej odmienności etnicznej i określają siebie: myśmy osturnianie lub greko - katolicy. Tożsamość rusnacką w największej ilości podają migranci osturniańscy zamieszkujący Lubicę. Zatem zmienna historycznie niejednolitość narodowa, podawana przez mieszkańców Osturni wynika z nie w pełni wykrystalizowanej świadomości narodowej. Złożoność zjawisk w zakresie świadomości narodowej całego regionu Spiszu, w tym także Osturni, jest pochodną powikłanej historii i skomplikowanej teraźniejszości tej krainy jako obszaru pogranicznego[50].

Bardzo istotne znaczenie dla prześledzenia kierunków przypływów i intensywności wymiany wartości między kulturowych, ma kwestia różnych wpływów gwarowych w dialekcie badanej kultury. Zapożyczenia gwarowe mogą także wskazywać na większe lub mniejsze związki z innymi regionami etnicznymi. Rusini zamieszkujący wspomniane wsie na Zamagurzu, stanowią bliźniaczą społeczność wobec beskidzkich Łemków, posługujących się gwarą ruską ze znacznymi komponentami słowackimi, polskimi a w przypadku mieszkańców Osturni także wpływami gwar: podhalańskiej i spiskiej, które złożyły się na wytworzenie indywidualnego i właściwego tylko tej wsi dialektu[51].

A. Reychman, odwiedzający wielokrotnie Osturnię, stwierdził, że mowa mieszkańców tej wsi przypomina język staroświeckich, zbójnickich pieśni. Sam określił ten język jako „staroświecko-podhalański”. Wymieszanie różnych języków we wsi określił jako zjawisko niezwykłe, z tego względu, że „różni ludzie wypowiadają w różny sposób te same znaczenia wyrazów np: budzie/ bedzie, nimóm/ ni maju”. Ta różnorodność gwarowa, może wskazywać na to, że wieś tą zamieszkiwali także osadnicy z Podhala, z którymi miała kontakt od strony zachodniej i południowej. Reychman podkreślił także znaczny udziału leksykalny języka polskiego w gwarze osturniańskiej. Zauważyli go także, jeszcze przed drugą wojną inni badacze[52], którzy argumentowali te naleciałości językowe przede wszystkim wpływem sąsiednich wsi polskich [53]. Dominację polskich gwar spiskich w regionie Zamagurza potwierdzają także najnowsze badania naukowe [54]. Według K. Trajdosa na polszczenie się Osturni miał wpływ jej kontakt z wsiami polskimi jak: Łapszanka i Rzepiska [55], a także Jurgów, Łapsze, Kacwin, z którymi dzieliła wspólne pastwiska [56]. Trajdos podkreśla również, że Rusnacy byli z natury otwarci, polszczyli się mimo odrębnego wyznania i pochodzenia [57]. Z kolei badacz M. Małecki (1938) stwierdza, że największe skupiska ludności językowo polskiej znajdują się po stronie słowackiej, w powiecie Spiska Stara Wieś, w którym Osturnia stanowi wieś ruską, jednie trochę spolszczoną [58]. Badania dialektologiczne wykazały, że podobieństwo mowy osturniańskiej do gwar zachodnio- łemkowskich jest niewielkie i może być tłumaczone późniejszymi ruchami osadniczymi, które wyszły z okolic Lipnika i Szlachtowej ku południowi i południowemu wschodowi [59]. Zupełnie inny pogląd przedstawia Vira. Na podstawie własnych badań przeprowadzonych w 1929 r. stwierdza, że mowa pramieszkańców ruskich Osturni nie wiąże się z zachodnio – łemkowskimi wsiami okolic Szlachtowej i Jaworek ani Folwarku i Lipnika, ale raczej z gwarą Jakubian i pozostałych wsi ruskich w okolicach na południe i wschód od Lubowli. Owe pokrewieństwo Osturni z osadami ruskimi w kierunku Starej Lubowli wiąże się najprawdopodobniej z ich wspólną genezą powstania jaką są migracje wołoskie, o których wspominałam już wcześniej. Współcześni dialektolodzy zaliczają mowę mieszkańców Osturni do grupy gwar południowo wschodnich, podgrupy tatrzańsko-magurskiej [60].

Na kształtowanie się odrębności i różnorodności gwary osturniańskiej miały również wpływ różne języki nauczane w szkole, której początki sięgają II poł. XVIII. Do 1918 językiem wyuczonym i urzędowym był węgierski, od 1918 – rosyjski, od 1934 – słowacki, od 1945 – rosyjski, od 1949 – słowacki, od 1952- ukraiński, od 1960 do dziś – słowacki [61].

Szkoła odegrała istotny wpływ na kształtowanie się muzycznej kultury wsi, nauczając - niekiedy w celach uświadomienia narodowego - obcego repertuaru pieśniowego, przede wszystkim ukraińskiego i słowackiego [62]. Miejscowa ludność chętnie przyswajała nowe pieśni, przemieniając je wedle własnego uznania. Fakt ten potwierdza informacja, pochodząca z przekazów ustnych, o życiu we wsi, jeszcze do lat 90 -tych XX, znanej wiejskiej śpiewaczki - Barbary Romaniakowej, która słynęła z tworzenia różnorodnych tekstów i transponowania obcych, zwłaszcza słowackich na gwarę osturniańską. Cieszyła się powszechnym szacunkiem we wsi, o czym może świadczyć częste zapraszanie jej na wesela[63].

Zamagurze Spiskie należy do obszarów jednolitych kulturowo (etnograficznie). Jednakże w obrębie tego regionu występują pewne lokalne zróżnicowania, tworzące określone subregiony. Ta wewnątrz regionalna odmienność wynika z różnego rodzaju sposobów korzystania przez społeczności tych subregionów z własnej tradycji, czyli dziedzictwa kulturowego oraz z dostępności poza regionalnych ofert z kręgu kultury ludowej czy chłopskiej oraz wyborów z pośród potencjalnie dostępnych – zewnętrznych wytworów kulturowych, ich recepcji, późniejszego przekształcania i w końcu skutków jakie te przekształcenia niosą [64]. To właśnie mechanizmy selekcji i przetwarzania kierują zapożyczeniami kulturowymi miedzy subregionami Spiszu. Jednym z takich subregionów jest Osturnia. Od pozostałych wyróżnia się wieloma indywidualnymi cechami kulturowymi, które wiążą się przede wszystkim z osadnictwem wołoskim i późniejszym napływem osadniczym, także z Podhala[65]. Oprócz tego ważnymi czynnikami, które wpłynęły na jej odrębność regionalną były: wyznanie greckokatolickie, szkolnictwo, kontakty między regionalne oraz położenie po słowackiej stronie granicy, a także ogólne odcięcie komunikacyjne przez górzyste ukształtowanie terenu. Wyznanie greckokatolickie mogło być dla okolicznej ludności katolickiej czynnikiem budzącym dystans do zapożyczania m.in. muzycznych wartości kulturowych. Odrębność kultury Osturni wiąże się zatem z wieloma zagadnieniami o bardzo złożonym podłożu historycznym, społecznym i ekonomicznym. Niewątpliwie długo trwające odizolowanie tej wsi od reszty świata mogło przyczynić się do tego, że wszelkie zmiany kulturalno – społeczne i ekonomiczne przebiegały tu w nieco wolniejszym tempie w porównaniu z innymi częściami (subregionami) Spisza. W rezultacie utworzyły się korzystne warunki dla przetrwania starszych śladów tradycji muzycznej zarówno rusnackiej, jak i spiskiej, której przemiany po polskiej stronie granicy mogły pójść w innym kierunku w związku z aktywnym rozwojem regionalnym i szybciej postępującą urbanizacją wsi. Jednym z podstawowych założeń znanego badacza regionalnych kultur góralskich Kazimierza Dobrowolskiego jest to, że kultura stanowi całość dynamiczną, w różnym stopniu od siebie współzależnych zespołów zjawisk:[66]„Rzeczywistość kulturowa istnieje poza spojrzeniem nauk specjalnych, jako całość żywa, pozostająca wiecznie w ruchu i powiązana niezliczonymi nićmi z geograficznym, biologicznym i ekonomicznym podłożem (...)”[67].

 

 


[1] Pojęcie: ruska, rusińska stosuje się dla oznaczenia ludności łemkowskiej w północno wschodniej Słowacji. Ludność ta zresztą sama na określenie siebie stosuje pojęcie - Rusnak (A. Reychman, Osturnia- wieś spiska na kresach łemkowskiego zasięgu [w:] „Wierchy”, 1935, s.137).

[2] A. Milewski, A. Reychman, Osturnia – wieś spiska na kresach łemkowskiego zasięgu [w:] „Wierchy”, 1935, s.117.

[3] A. Skorupa, Zabytkowe Kościoły Polskiego Spisza, Kraków 2001, s. 78.

[4] Wieś kiedyś do połowy rusińska, obecnie zamieszkuje ją około 15 rusnaków (inf. Starosta Osturni- J. Smolenak), T. Trajdos, Szkice z dziejów Zamagurza, Kraków 1991.

[5] inf. A. Kroh i J. Grzegorzewski, Studia i teksty folklorystyczne, Lwów 1919 s. 32.

[6] Paniński, Źródła Dziejów [w:] Polska w XVI w, t. XV, Warszawa 1888, s. 455.

[7] K. Dobrowolski, Studia nad powstaniem kultury ludowej, s. 14, 16.

[8] I. Chałupecki, Dejiny Osturne, Kieżmark 2004, s. 148, 31.

[9] Zdziar, Spiska Biała, Lendak, Frankowa, Niedzica, Łapsze, Łapszanka, Jurgów, Czarna Góra, Rzepiska

[10] Jw., s. 149.

[11] Jw., s. 66.

[12] J. Skowroński, Dawno temu w Tatrach, Łódź 2003, s. 35.

[13] Informacje zebrane w czasie badań terenowych na Spiszu polskim, organizowanych wspólnie przez Koła Naukowe: Muzykologów i Etnologów UJ, we wrześniu 2003 (inf. J. Ciągwa, M. Wojtas, Jurgów).

[14] inf. M. Miśkowic.

[15] Prace Etnograficzne, zeszyt 22. Studia Spiskie nr 1: Polski Spisz. Jedność kultury ludowej i jej historyczne uwarunkowania. Środowisko naturalne, warunki gospodarowania. Antropologia. Gwary. Pod red. Zbigniewa Białego. Zeszyty Naukowe UJ, DCCCXI. Kraków1987, s. 48.

[16] Jw., s.23.

[17] Wielka Encyklopedia Tatrzańska, red. Z. i W. Paryscy, Poronin 1995, s. 863.

[18] Prace Etnograficzne, op.cit, s. 24.

[19] Cz. Robotycki, Tradycja, obyczaj w środowisku wiejskim, Wrocław 1980, s. 47.

[20] Jw., s. 47.

[21] T. Trajdos, Szkice z dziejów Zamagurza, Kraków 1991, s. 27 i Wielka Encyklopedia Tatrzańska, Poronin 1995, s.482, 483.

[22] J. Grzegorzewski, Studia i teksty folklorystyczne, Lwów 1919 s. 35.

[23] Wpływ osadnictwa niemieckiego na Spiszu znalazł swoje odzwierciedlenie w gwarze spiskiej,np.: frystyk – sniadanie, brauta – pani młoda, lejbik – rodzaj gorsetu, brautski tanec, brautska nuta, forszty - podłoga (inf. Z. Kapral), a także określenie Szwaby – przypisywane przez miejscową ludność dolnemu końcowi wsi.

[24] I. Chałupecki, op.cit, s 31.

[25] A. Skorupa, Zabytkowe Kościoły Polskiego Spisza, Kraków 2001, s. 78.

[26] I Chałupecki, op.cit, s. 31.

[27] Jw., s.31 i Wielka Encyklopedia Tatrzańska, Poronin 1995, s. 863.

[28] K.Dobrowolski, Studia nad powstaniem kultury ludowej, s. 19.

[29] Jw., s. 36.

[30] J. Grzegorzewski, Studia i teksty folklorystyczne, Lwów 1919 s. 30.

[31] Jw., s.31.

[32] Z. Biały, Polski Spisz [w:] Prace Etnograficzne UJ, Kraków 1987, s. 17.

[33] I. Chałupecki i inni, op.cit, s. 48.

[34] inf. Z. Kapral, J. Smolenak oraz A. Reichman, Osturnia (...) [w:] „Wierchy” 1935, s. 128.

[35] inf. K. Zawadzka

[36] I. Chałupecki i inni, op.cit, s. 48.

[37] Jw.

[38] Inf. A. Bryjka, Z. Kapral, M. Wasiczak.

[39] I. Chałupecki i inni, op.cit, s. 48.

[40] Jw., s.57.

[41] A. Kroh, Sklep potrzeb kulturalnych, Rzeszów 1999, s 178.

[42] Jw.

[43] Jw.

[44] inf. M. Krolak

[45] inf. J. Smolenak - Starosta Osturni

[46] J. Grzegorzewski, op.cit, s. 31.

[47] I. Chałupecki, op.cit, s. 78.

[48] Jw, s. 75.

[49] Jw.

[50] Prace Etnograficzne, op.cit, s.14.

[51] A.Milewski, A. Reichman, op.cit, s.118, 127.

[52] L. Malinowski, Powieści spiskie [w:] Materiały antropologiczne, archeoogiczne i etnograficzne, Kraków 1903, t. VI, s. 141 – 147, J.Vira, Hlaskoslovi osturnskeho hovoru [w:] Sbornik Matice Slovenskej, r. VIII, zesz. 1- 4, 1930, s. 69 – 124.

[53] Jw.

[54] Prace Etnograficzne, op.cit, s. 17.

[55] T. Trajdos, op.cit, s.22.

[56] I. Chałupecki i inni, op.cit, s. 29.

[57] Jw., str.24.

[58] Prace Etnograficzne, op.cit, s. 236.

[59] J.Vira, Hlaskoslovi osturnskeho hovoru [w:] Sbornik Matice Slovenskej, r. VIII, zesz. 1- 4, 1930, s. 69 – 124.

[60] Prace Etnograficzne, op.cit, s. 237.

[61] I. Chałupecki i inni, op.cit, s. 113.

[62] W latach 30 -tych XX w., uczył we wsi rusnackich pieśni nauczyciel z Kamionki- Dudziński. Z przekazów podróżniczych A. Milewskiego i Reychmana dowiadujemy się, że w 1933 r. w szkole uczyli nauczyciele pochodzący z czysto ruskich wsi północno – wschodniego Zamagurza. Dzieci osturniańskie miały wówczas znaczne problemy ze zrozumieniem swoich „mistrzów”, którzy musieli objaśniać swoje wykłady miejscową gwarą (polską, z oryginalnymi właściwościami rusko – słowackimi) (A. Milewski, A. Reychman, Osturnia - wieś spiska na kresach łemkowskiego zasięgu, [w:] „Wierchy”, Kraków 1935 s. 126/127 oraz inf. M. Lachowa, K. Wasiczakowa, M. Penksa i inni)

[63] inf. M. Penksa, M. Lachowa

[64] Jw., s. 10.

[65] A. Milewski, A. Reychman, op.cit, s. 129

[66] K. Dobrowolski, Studia nad powstaniem kultury ludowej, Warszawa 1935 s.12.

[67] Jw.

 

 

 

Poprawiony: poniedziałek, 27 grudnia 2010 22:59
 

Muzyka Osturni - zapomnianej wsi spiskiej

Email Drukuj PDF

Justyna Cząstka-Kłapyta, Muzyka Osturni - zapomnianej wsi spiskiej, "Na Spiszu", nr. 1 (66), 2008, s. 44-45.

Abstrakt: Na kształtowanie się kultury muzycznej Osturni, miały wpływ różnorodne elementy przyniesione z pokrewnych kultur muzycznych innych regionów, zarówno tych bliżej i dalej oddalonych. Zdecydowanie najwięcej analogii muzycznych zachodzi z polską stroną Zamagurza spiskiego, na którym preferowane są podobne formy i warianty tańców, spiewanek i niektórych nut, które znajdują również swoje odniesienia na całym terytorium byłych Węgier. W kulturze muzycznej tej wsi zauważa się także pewne związki z muzyką Podhala, które wyrażają się w kultywowaniu znanych przede wszystkim z tego regionu nut, tekstów i niektórych form tanecznych. Ponadto w muzyce Osturni odnaleźć można ślady starszego pochodzenia, nie wykluczone, że odnoszące się do kultury niemieckich, pierwszych osadników - Sasów spiskich (taniec do kółecka, brautski tanec, taniec wokół mai) oraz pasterzy rusińsko-wołoskiego pochodzenia (medvedi taniec, kołomyjka, brautska nuta, także praktyka wykonawcza, skala wołoska). Właśnie ten niegdyś liczny element wołosko-ruski przyczynił się w dużym stopniu do ukształtowania na wielu płaszczyznach odrębności kulturowej: dialektologicznej, etnicznej, antropologicznej, wyznaniowej oraz muzycznej tej osady. Dlatego też, muzykę tej wsi można zaliczyć do jednych z kilku subregionów Spisza, która pomimo wielu wspólnych dla całego tego obszaru wątków pieśniowych i tanecznych, zawiera także - uwarunkowane lokalną tradycją – swoiste cechy kulturowe. Natomiast przez to, że jest spokrewniona z muzyką: wołoską, niemiecką, węgierską, podhalańską, słowacką, polską, morawską i huculską, zalicza się równocześnie do kultury wielkiego kręgu karpackiego.

http://www.tatry.pl/UserFiles/na_spiszu/na_spiszu_nr_66.pdf

 

 

Poprawiony: niedziela, 25 kwietnia 2010 08:51